2017/06/13

Textual description of firstImageUrl

Dlaczego mając jedno dziecko jesteś gorszym rodzicem?


Niezły tytuł nie? Przyciągnął? Super! 15 % zadania już wykonałem, skoro tutaj jesteś. Teraz jeszcze zostań tu z minutę i będzie całkiem spoko. Porównaj to do matury. Nie wiadomo po co się tam jest, ale skoro się już przyszło, to głupio wyjść po paru sekundach. Nie bądź jak Gołota podczas walki z Tysonem, nie uciekaj:) 


Coś Wam powiem, albo jeszcze lepiej napiszę, bo jakbym powiedział, to pewnie byście nie usłyszeli, chyba żebym zaczął drzeć ryja, ale to i tak mogło by za wiele nie pomóc. Założyłem bloga, kiedy już miałem dziecko - córkę dokładnie. Mając tylko jedno dziecko tak już jest. Ma się albo córkę, albo syna. Ja mam córkę. Śliczną. Podobna do mnie:P Moja żona też jest śliczna, ale do mnie nie jest podobna.. jak to? Czary kurka wodna! Czary! Nie wierzycie, że jest śliczna? To w prawym górnym rogu jest napis taki „Instagram”. Nie tam! Wyżej trochę – gad demed… Już? Obczajone wszystko? Pięknie.! 

No i zacząłem pisać. Jakie to całe rodzicielstwo jest piękne (a jest!). Ludzie zaczęli walić drzwiami i oknami na mojego bloga. No i po co pytam? Skoro wystarczy wpisać w przeglądarkę „świetny blog” i szukać gdzieś na dwutysięcznej stronie, albo łatwiej „najgorszy blog” i tam od razu będę.. na trzech pierwszych stronach moje wpisy powinny być:P. Mając już tego bloga, zacząłem wchodzić na inne blogi do tak zwanej konkurencji, bo tak w poradniku napisali. „wejdź na innego bloga, po czym zostaw tam jakikolwiek komentarz i będzie git” no i zacząłem to robić. Sypałem jakikolwiek komentarz, ale po jakimś czasie zauważyłem, że to nie przynosi efektu. Wpis o tym, jak zmienić pieluchę za pomocą wideł, a ja pisałem np. „cholera! W moim aucie poszły amortyzatory” Nie róbcie tak. Nie polecam. Zacząłem zatem je czytać.. ileż to czasu schodzi.. a jeszcze jak ktoś sypnie cytatem z Pana Tadeusza.. Cytat z pięciu tomów.. średnio.. przynajmniej umiem tę lekturę już na pamięć.. 

Zauważyłem jedną tendencję. Robi się tu jakiś chory wyścig. Kto ma więcej dzieci, kto jest lepszym rodzicem, kto robi wszystko naj.. Na początku nie zwracałem na to zbytniej uwagi, ale teraz automatycznie dwa palce idą w kierunku gardła za każdym razem jak czytam, że rodzic, który ma jedno dziecko nic nie wie o jego wychowaniu. 

 Więcej dzieci - większa o nich wiedza

Zgodzę się, że poradniki co do wychowania dzieci nie powiedzą wszystkiego. Zgodzę się, że mając więcej dzieci, obserwujemy te starsze i możemy uczyć się na błędach, które przy nich popełniliśmy. Zgodzę się, że w wielu sprawach dotyczących wyboru rzeczy niezbędnych przy dzieciach, jak pieluchy, chusteczki i inne, wiedza rodziców kilkorga dzieci jest nieporównywalnie większa. Zgodzę się, że dużo bardziej tacy rodzice mają opanowaną sztukę domowego leczenia, czy zielarstwa, zwłaszcza kiedy starsze dzieci są lub już zakończyły etap przedszkolny. Jednak na litość Boską nie zgodzę się, że jest to reguła!!! 

 Mam jedno dziecko

Mam jedno dziecko, które przeszło więcej w życiu niż wszystkie pociechy wszechwiedzącego rodzica, pisałem o tym np. tutaj, i co taka matka ma mi powiedzieć w kwestii odruchów, prawidłowej pielęgnacji, czy noszenia, rozwoju psychoruchowego, inkubatorów, specjalistycznego leczenia, niedotlenienia, zagrożeń z nim związanych, skoro nawet raz nie była z dzieckiem na rehabilitacji. Nawet raz nie była w sytuacji, w której jedynym jej kontaktem z dzieckiem, mogło być trzymanie za rączkę malucha, który walczy o życie. Co mi taki rodzic może powiedzieć o wstawaniu w nocy do płaczącego bobasa? Płacze to dobrze. Pójdziesz, ululasz i śpi dalej. Gorzej jak nie płacze, a w środku nocy włączy się alarm w monitorze! Ile razy „lepszy” rodzicu przeżyłeś coś takiego, że po ciemku lecisz do dziecka rozpierdalając po drodze pół chałupy, i nie wiesz czy oddycha czy co? Ale nie.. przecież masz przykładowo piątkę dzieci i Ty wiesz najlepiej. 

Nie chce mieć dzieci! 

Taki wniosek może nasunąć się sam po czytaniu takich blogów. Bo kawa zimna, bo dziecko płacze, bo wyjść nie mogę, bo do kina nie, na basen nie, na imprezę nie. Jedyny plus przy kilkorgu dzieciach, to pięćset plus co miesiąc. Dzieci się pobiły, jedno coś zjadło i kupy zrobić nie może, wstajesz sto razy dziennie, nie masz radości z życia. Za wszelką cenę chcesz się wyrwać z domu choć na chwilę. Chcesz uciec nieważne gdzie. Dzieci żyć nie dają. Nie możesz obejrzeć swojego ulubionego filmu, bo non stop lecą te pieprzone bajki. Tableta przecież nie dasz, bo jak byś o tym mogła napisać na blogu. Hejterzy by zjedli no nie? To jest przecież ważne. To co ludzie powiedzą.. Po co człowiek ma się decydować na dzieci, skoro tak jest z nimi ciężko? Po co ma przestać żyć na luzie i rozpocząć etap pełen ograniczeń i wyrzeczeń. Po co Tobie rodzicu kilkorga były dzieci? Są zdrowe? Mają co jeść? Mają co na dupę włożyć? To powinieneś być szczęśliwym człowiekiem, a nie użalającym się nad swoją niedolą ludzikiem.. Rodzice jednego dziecka nic nie wiedzą o wychowaniu? To idz to powiedz na oddział onkologii dziecięcej. Idź to powiedz na Intensywną terapię dziecięcą. Idź to powiedz matce dziecka bardzo chorego, idź to powiedz matce, która nie może mieć więcej niż jedno, lub zupełnie nie może ich mieć, a jedynym wyjściem jest adopcja.. ale w sumie co ty im powiesz? Mam piątkę dzieci i wiem lepiej? Gratulacje dla Ciebie i Twojej rodziny. 

Jestem Andrzej. Mam jedno dziecko i chuja wiem.

33 komentarze:

  1. Końcówka najlepsza. Nie przejmuj się, ja mam zero i też gówno wiem, a jak czasami wpadnie mi w ręce jakiś blog parentingowy, to po opisach szarej rzeczywistości kupek i zupek nie wiem czemu ludzie często na własne życzenie sobie to robią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pytanie chyba nie ma odpowiedzi:)

      Usuń
  2. Mnie co drażni najbardziej to tendencja do oceniania. Każda mama zawsze wie lepiej od Ciebie. Masz jedno dziecko? Nic nie wiesz. Nie masz w ogóle? Nie udzielaj się. Masz więcej niż jedno? Też źle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ma dwójkę i myslalam, że doswiadczona pierwszych dzieckiem z drugiem sobie swietnie poradze, a prawda jest taka, że to drugie niezle dalo mi w kosc i czulam sie jakby przechodzila macierzynstwo po raz pierwszy. Karola Jusin

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem Agnieszka. Mam jedno dziecko. Coś tam wiem ale nie uprawnia mnie to do osądzania i dawania rad innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że udzielanie innym rad nie jest takie do końca złe, o ile mamy ku temu podstawy. np. widzimy, rażące błędy, które mogą doprowadzić do złego.

      Usuń
  5. Hehe...ciężko mi się odnieść do tekstu obiektywnie, bo sama "jestę blogerę" parentingowym. Zanim zaczęłam przygodę z pisaniem postanowiłam sobie, że nie będę robić takich rzeczy jak: ocenianie innych sposobów na wychowanie dziecka oraz porównywanie mojego dziecka do innych dzieci.
    Mam wielką nadzieję, że mi się to udaje. Poza tym: moje wpisy często pokazują tę gorszą stronę macierzyństwa, ale również i te cudowne wspólne chwile. Bo życie takie jest: są wzloty i upadki. Więc pokazywanie macierzyństwa (czy ojcostwa w Twoim przypadku) tylko od jednej z tych stron jest zamydlaniem oczu innym :)
    Co bym Ci radziła (jeśli porady chcesz) - rób swoje, ludzie zawsze byli, są i będą różni. Trafisz na takich, co uważają się za lepszych od Ciebie, trafisz też na takich, co będą traktowali Cię jak autorytet. Życie :)
    Jestem Gabrysia. Mam jedno dziecko i też ch*** wiem, bo nie miało kolek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha;) zgadzam się w pełni, że powinno się opisywać obie strony mocy rodzicielstwa. Niestety to są blogi, więc rzeczywistość bardzo często jest zakłamana i pisze się o tym co ludzie będą czytać, a nie to co jest istotne.. tak mi się wydaje.. ale ja ch.. wiem;P

      Usuń
  6. Jestem Madzia. Mam jedno dziecko. Chcialabym więcej, ale nie mogę. Coś tam wiem, coś tam umiem, ale nigdy , no staram się, nie wymądrzam na temat rodzicielstwa, bo w końcu COŚ nie oznacza, że wiem wszystko i sama wciąz się uczę, a im starsze dziecko tym wbrew pozorom musze sie uczyć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli w powiedzeniu, że człowiek uczy się przez całe życie jest sporo prawdy:)

      Usuń
  7. Ja mam jedno adoptowane , więcej nie planuję - i strasznie mnie wkurwia (za przeproszeniem), kiedy ktoś mi ciśnie teksty, że "wychowam rozpuszczonego jedynaka" albo że "posiadanie jednego dziecka to czyste lenistwo, wygodnictwo i egoizm - bo najlepsze co można zrobić to zapewnić dziecku rodzeństwo". Ale wiesz co? W sumie mnie to grzeje, co sobie ludzie pomyślą - chcę jedno, mam jedno, nikomu nic do tego :) Niestety polska mentalność jest właśnie taka : jak rodzina wielodzietna - to od razu patologia; a jak jedynak - to od razu leniwi rodzice, którym się nie chce przy dwójce robić. Niech każdy sam o sobie i swojej prokreacji (tudzież adopcji) decyduje - to wszystkim będzie się od razu lepiej żyło w tym grajdole i gumy w majtach co niektórym nie popękają ze spiny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego kobieta zawsze powinna mieć w torebce maść na ból dupki, żeby uraczyć nią innych w takich właśnie sytuacjach.

      Usuń
  8. Oceniam, czasem głośno, bo piszę blog. Nie krytykuję, bo amm takie hobby. Czasem muszę coś skomentować, gdy spotykam sytuacje nieprawidłowe, szkodzące drugiej osobie. Choć wyznaję zasadę, żyj i pozwól życ innym, to jednak na krzywdę słabszych reaguję. Doświadczenie? A co my możemy wiedziec o doświadczeniach innych? Tyle co nam fejsbuk powie? Idealny niemowlak wyrasta na mocno zbuntowanego nastolatka, chowoitek na sprotowca, dziecko nadpobudliwe na artystę, skrajny wcześniak na geniusza matematycznego. Rady jest łatwo dawać. Mam 20 letniego syna. Popełniłam wszytskie możliwe błędy i kilka nieprawdopodobnych. Co więcej, Powieliłam te błędy, dokładajac kolejne przy drugim dziecku. Przy trzecim poszłam po bandzie. Do błędów dołożyłam własne pomysły i dodatkowe dziecko z doskoku. Zafundowałam sobie i dzieciakom hardkor. Ale było i jest fajnie. Nikt mi nie próbuje doradzać, bo boi się, że wyladuje w kolejnym wpisie na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha. Twój komentarz wyczerpał sprawę:)

      Usuń
  9. Ja też mam jedno dziecko i dobrze mi z tym. Nigdy nie chciałam miec więcej dzieci i nie planuję :) I nie uważam się za gorszą matkę od tych, które mają więcej dzieci. Jestem daleka od tego. Niech każdy ma tyle dzieci ile chce, nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  10. He he! ;) Mam dwójkę i trzecie w drodze i czasem też mi się wydaje że...tyle wiem :D Tytuł chwytliwy i o to chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahahaha, no nie wiem, czy taki skutek chciałeś osiągnąć, ale mnie rozbawiłeś :D Bo tak... masz rację. Trzeba czytać, jeśli chce się skomentować z sensem. Oczywiście zawsze można napisać: swietny tekst, tak trzymaj, czy keep going, albo amazing! :D Można, ale mnie takie komentarze odrzucają. One są nie wiem po co. A właściwie to wiem: po chuj :D Ale niektórzy lubia takie komentarze, bo LICZY SIE ILOŚĆ.
    A co do dzieci, to cieszę się ogromnie, że swoje już jakoś odchowałam i przeżyłam - dzieci zdrowe, ja też wyszłam z tego bez uszczerbku. Można.
    Mądrować się nie ma co, bo każde dziecko inne, każdy rodzic też. Zawsze wychodziłam z założenia, że niech tam se każdy robi tak jak lubi i... AMEN.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miało być "rezultat" a nie skutek :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest to chyba jedyny blog parentingowy, na który wchodzę z przyjemnością, bo nie od dziś wiadomo, że blogi parentingowe są najbardziej znienawidzoną grupą blogów w całej blogosferze :P Ale do rzeczy, lubię tę stronę, bo nie wchodzisz w głupie przepychanki słowne o tym, kto wie więcej na temat rodzicielstwa, więc nie idź tą drogą, błagam Cię! :D
    A tak zupełnie serio, to każdy rodzic (w blogosferze głównie matki) mają swoje zdanie na każdy temat i zazwyczaj nie uznają zdania innych. Chcesz rozpętać burzę? Napisz o karmieniu piersią w miejscu publicznym lub post o tym, czy karmić butelką czy piersią. Każdy ma swój rozum, swoje sumienie i warto myśleć o sobie i się nie wtykać z nochalem w cudze życie, ot co! :) Dlatego nie ma się co przejmować zdaniem kogoś, kto twierdzi, że nie masz pojęcia o rodzicielstwie ze względu na jedną córę :) <3

    OdpowiedzUsuń
  14. tak tak zostawianie komentarzy nic nie daje człowiek i tak nie odwiedzi Cię ani nie zostawi komentarz a kiedyś na tym polegało blogowanie. ja mam trójkę i nie narzekam :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam jedno dziecko, ale alfą i omegą nie jestem w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak uwielbiam komentarze typu: ,, jak będziesz miała więcej dzieci to dopiero zobaczysz co to macierzyństwo" lub ,, co ty możesz wiedzieć o braku czasu masz przecież tylko jedno dziecko". Najbardziej lubię jeśli piszą to osoby których dzieci pół dnia spędzają w przedszkolu, żłobku, a drugie pół dnia siedzi z nimi niania ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. No i racja. Mam dwie córki :P (wiecej niż Ty. WIEM WIECEJ!!!!), ciaglę piję zimną kawe, i kurwuje pod nosem kiedy nie mam nawet sekundy by wyjść na tą pieprzoną fajkę, i tak, według internetów, i matek które dzieci nie mają w ogóle nie powinnam ich mieć bo pale papierosy. O ja! A tak w ogóle, po mimo tego mojego burdello na kółkach będe mieć jeszcze dzieci :P min jedno haha. I wtedy to się dopiero zacznie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Swieta prawda, bo z jednej stronie na parentingu kazdy sie zna i kazdy wie to lepiej, az robi sie z tego grzaski grunt. Pozdrawiam cieplutko. Beata

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie napisano idealnej instrukcji obsługi co do rodzicielstwa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piona! Mam trójkę dzieci i zawsze piję gorącą kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam dwójkę tfuuu trójkę dzieci tylko jedno już nas obserwuje I czuwa z niebios....... w dupie mam wszystkie lalunie narzekające jak to jest ciężko bo dziecko ma kolke, bo jest trochę nie jadek, bo to bo tamto...... ja bym chciała żeby moje dzicko żyło. Więc cieszmy się tym co mamy, doceniajmy to.
    GŁODNEGO NAJEDZONY NIE ZROZUMIE

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam dwójkę dzieci i wiem wszystko. Znam się na chorobach, zdrowym odzywianiu, kreatywnym spędzeniu czasu i budowie bomby atomowej. A tak serio, to nic nie wiem bo chłopcy są bardzo różni i każdy z nich zaskakuje mnie czymś innym. Nie znam dnia ani godziny kolejnej niespodziewanej atrakcji. PS. Ostatnie zdanie mnie powaliło ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam termin cesarki za 11 dni (więc jestem idealnym przykładem na to, że ch*** wiem), od koleżanek w internecie i w realu dowiedziałam się natomiast, że moje dziecko: nie urodzi się a zostanie wydobyte, będzie miało problemy z oddychaniem, integracją sensoryczną (WTF), napięciem mięśniowym, nie będę miała mleka a modyfikowane to szajs i generalnie dzieciak na straty. Nikt rodzicowi bardziej nie dowali niż inny rodzic oczywiście "z całym szacunkiem" i tylko "w ramach dobrej rady", bo przecież nie po to żeby sobie udowodnić, że "jestem lepszą matką/ojcem".

    Dziwny jest ten rodzicielski świat.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jedno czy więcej dzieci - każde jest inne, każdego trzeba "nauczyć się" od początku. A jeśli ktoś nie widzi się jako rodzić - uszanujmy i tę decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czasami wydaje mi się, że lepiej chuja wiedzieć niż chuja nie wiedzieć :D wyszło masło maślane, ale w końcu komentarz zaczęłam pisać :) Szlag by to trafił, bo myślałam, że dasz mi jakiś sensowny tekst o tym, jak przekonać męża do drugiego dziecka. Bo mimo zimnej kawy, nieprzespanych nocy, diagnozie, która dzisiaj wbiła mnie w ziemię i tryliarda innych sensownych lub bezsensownych rzeczy, drugiego dziecka pragnę i już. Sama mam syna, znam się na wychowywaniu tyle, że wiem ile żelków mogę mu wydzielić zanim ten je zobaczy i wpierdzieli całą pakę. Bo żelki to on lubi, jak tatuś :D

    OdpowiedzUsuń