Tatusiu! Spędź ze mną trochę czasu - proszę..

4/29/2017 12:33:00 PM

Co to tak pięknie pachnie? Czyżby to już obiadek mamusia szykowała? A jeżeli tak, to znaczy.. to znaczy.. że zaraz do do domciu wróci tatuś! Tatuś mój kochany. I jak tylko wejdzie do domu, to wskoczę na niego i będę go gryźć i całować i ślinić i przytulać go będę. Pokaże nową budowlę, co razem z mamą zrobiliśmy i książeczki pokażę i lalę też. Weźmie mnie na ręce i podejdziemy do okienka i będzie mi pokazywał autka i autko tatusia też. A ja będę się śmiała i przytulę go by wiedział, że go kocham.


Coś słyszę.. czyżby to już? Wcześniej dzisiaj wrócił. Będziemy mieli więcej czasu dla siebie. Otwierają się drzwi. Już jest. Mój tatuś.

Tak krótko mnie przytulał? Tylko troszkę tak? Ja chcę jeszcze i jeszcze, a on sobie poszedł jeść. Halo!! Tatuś tu jestem. No jedz szybciej! Chyba mnie nie rozumie. Wiem! Pociągnę go za spodnie, to wtedy szybciej zje i będziemy się bawić.. Nic nie daje.. ugryzę go, ale tak lekko tylko, żeby nie bolało. No nareszcie! Ile można czekać. No łap mnie prędko za rączkę i idziemy, bo mam Ci tyle do pokazania.

A co ten tatuś robi? Dlaczego co chwilkę patrzy w ten telefon zamiast na mnie? Co jest takiego ważnego? Słyszałam już parę razy takie dziwne słowo – blog.. Nie wiem co to jest, ale bardzo mi się nie podoba. Jak tylko telefon wyda dźwięk, to leci od razu, a jak ja uczę się nowych rzeczy, to tego nie dostrzega. Dlaczego jest to takie ważne? Jak tylko gdzieś zostawi ten telefon, to spróbuję go zniszczyć. Tata na mnie przecież nie krzyknie, a jak już nie będzie telefoniku, to będzie bawił się ze mną przez cały czas.

Nie zepsuje tatusiowi telefoniku. Jak będzie dzwonił wtedy do mojej babci żeby do mnie przyjechała? A co to się dzieje.? Co tatuś teraz robi? Co to za maszyna podobna do telewizora? Może chce mi bajeczkę włączyć? O nie! Tatuś nie będzie włączał bajeczki. I znowu to słowo. Blog.. słyszałam jak mówił coś mamusi, że ma wenę i musi coś napisać. Ale po co? Tutaj jestem przecież. Mi nic nie musi pisać. Musi tylko ze mną być. Zamknę mu tą skrzynkę, to nie będzie pisania, ale najpierw wlazę mu na głowę i na tą skrzynkę skoczę. Będzie fajowo..

Nareszcie skończył. Już myślałam, że się nie doczekam. No chodź tatuś. Zabawa teraz.. Zakupy? Jakie zakupy? Wczoraj byłeś.. i jeszcze wtedy i wtedy.. a ja? Dlaczego nie chcesz mnie zabrać ze sobą? Nie zmarznę. Obiecuję.. Wiesz jak bardzo lubię z Tobą spędzać czas, więc proszę nie zabieraj mi go.

No i pojechał.. Sam.. beze mnie.. Pewnie kupi mi coś, żeby mi wynagrodzić stracony czas, ale ja nie chcę zabawek. No dobra chcę! Chcę wszystkie zabawki, chcę też ten pyszny jogurcik i banana i kiwi i granata i mandarynkę chcę. I nowe ubranko i gumową kaczuszkę. Chcę też mojego tatusia tu i teraz!
Wrócił nareszcie! Kochany. Teraz już będzie tylko mój. Od czego zacząć? Może od książeczek? Albo od piłek? Albo od przytulania koteczka? Albo od uciekania a tata będzie gonił i tak śmiesznie będzie wydawał dźwięki, a ja będę uciekała i się cieszyła i śmiała i będę szczęśliwa. Albo wiem! Wszystko na raz. Mamy mało czasu, to muszę pokazać moje wszystkie zabawki, które później razem posprzątamy. Mam ich dużo, to nie będziemy się nudzić.

Tata poszedł do łazienki.. odkręca wodę,  super! Będziemy się kąpać. Kocham ten moment tylko z tatą. Nikt nam nie przeszkadza i ile frajdy mamy z zabawy w wodzie. Taka cieplutka będzie. Muszę tylko przynieść jeszcze ze sto zabawek, bo te co mam, to już się nudzą. Wezmę książeczkę. Tak fajnie zmienia kształt, jak się ją wrzuci do wody. Tata się tylko śmieje, ale mama jakoś dziwnie patrzy.. to nic. Mamusia kocha to wybaczy:) jak zawsze. Jest już woda. Można skakać. Najpierw jeszcze ucieknę tatusiowi, żeby mnie gonił i zaczynamy. Och jak fajnie! Tyle pianki, tyle zabawek i tatuś obok. Pokażę mu, że umiem strzelić piłką wyżej niż on! Niech widzi jaka zdolniacha ze mnie.
Wychodzimy? Już? Przecież tylko dziesięć minutek minęło. No trudno. Jutro też będę się kąpać z tatusiem. Teraz tylko mnie posmaruje tą pachnącą oliwką i będę jeść kolację. Zgłodniałam przez tą kąpiel i jeszcze zaczyna mi się chcieć spać.

Cieplutkie mleczko. Jakie pyszne. Nie wiem czy dam radę pokonać całą porcję, ale postaram się. Rodzice będą dumni! Znowu powiedzą, że jestem zuchem! Dam radę. No i dałam. Beknę sobie i idę spać. Jednak bez tatusia. Wtulę się w mamusię, żeby wiedziała, że i ją kocham bardzo bardzo. Muszę szybko zasnąć, to wtedy wstanę zanim tatuś pójdzie do pracy. Zdążę go jeszcze przytulić i zrobić papa. Dobranoc tatusiu.

32 komentarze:

  1. Moje dziewczyny wyczekują na tatę w oknie. Kiedy zbliża się godzina przyjazdu z pracy, obpalcowują szybę, bo im bliżej niej, tym szybciej go zobaczą. Do niedawna to właśnie tata czytał im na dobranoc. Teraz już same czytają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekanie w oknie, to i u nas jest praktykowane:)

      Usuń
  2. Ach te córeczki tatusiów. Moja też wpatrzona w męża jak w obrazek.

    OdpowiedzUsuń
  3. :) jak miło się patrzy na dzieci, ktore wyczekuja rodziców. Nie tylko mamy, ale i taty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci wyczekuja rodziców, ktorzy nie zawsze mają dla tych dzieci czas.

      Usuń
  4. Czas z tatą jest bezcenny dla dzieciaków. W końcu kto jak nie tata jest pierwszym bohaterem naszych maluszków, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne zdjecie. Milosc w pelnym wymiarze!

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas Junior do 18stego miesiąca życia nie odstępował mnie na krok, a z tatą nie za bardzo chciał się bawić i spędzać czas. Teraz role trochę się odwróciły - i mają jakieś wspólne męskie sprawy, w które ja nie jestem z kolei wtajemniczana ;) A czekamy przy oknie oboje - on na tatę, ja na chwilę wytchnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz sie przyzwyczajac. Bedzie coraz wiecej meskich spraw;)

      Usuń
  7. Ciekawe napisane... Tak z innej perspektywy... :-)
    Ale dostrzegam jedną rzecz w tym wpisie... Tatusiu: mniej komórki, mniej lapka, mniej bloga ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam o tyle dobrze, ze teksty pisze w pracy.:) ale fakt. Na telefonie spedzam zbyt duzo czasu.

      Usuń
  8. Więź moich córek z mężem jest wyjątkowa. W zasadzie niewiele musi robić, żeby były blisko niego, a one niewiele, żeby on był blisko nich. Syn też ma fajny kontakt, ale to już prawie dorosły facet ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki ciepły tekst. Czas spędzony z naszymi dziećmi to inwestycja nasza i w ich dalszy rozwój, i w nasze wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny tekst. Jak dobrze że jest coraz więcej ojców potrafiących zrozumieć że ich córki czekają na każdą wolną chwilę którą mogą spędzić razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem jest w tym, ze tego czasu niekiedy nie mogą zbyt wiele poswiecic dzieciom. Najczesciej przez swoją pracę.

      Usuń
  11. Fajny tekst, ale jest w nim coś smutnego. Bo dziewczynka z tekstu przez cały dzień czekała na tatę i prawie go nie miała... Ile dzieci wyczekuje na czas spędzony tylko z tatą i dostaje go bardzo niewiele? Myślę, że sporo... Pamiętajmy, że żaden internet, samochód czy telewizor nie zrekompensują nam braków, jakie mamy w kontakcie z dziećmi. Warto łapać jak najwięcej tych wspólnych chwil, żeby potem nie żałować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tekst w większości dotyczy mnie i mojej relacji z dzieckiem. Jedynie fragment o korzystaniu z komputera jest zmyslony. Wszystkie teksty pisze w pracy podczas przerw, lub nocami. Niby godziny mojej pracy pozwalaja na na dlugi czas spedzony z dzieckiem, jednak doliczajac obowiazki i niespodziewane akcje, to tego czasu czesto braknie.

      Usuń
  12. U mnie tak samo, w tygodniu ciężko z czasem, ale w weekend nadrabiamy i wtedy wszędzie ale to wszędzie chodzimy razem z moim Pierworodnym, który nie odstepuje mnie na krok ��

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudownie, że masz tak dobre relacje z dzieckiem... Nie każdy je ma... A szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się. Nie zawsze mogę poswiecic tyle czasu ile bym chciał. Ale wiem ze inni tego czasu maja znacznie mniej..

      Usuń
  14. Oby więcej rodziców miało takie podejście do swoich dzieci. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie samo podejscie. Wielu rodzicow chcialo by spedzac wiecej czasu z dziecmi, jednak uniemozliwia ro przewaznie praca.

      Usuń
  15. CZAas z tatusiem jest bardzo wazny :) a z dwojka rodzicow na raz bezcenny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Z dwójką to pelnia szczescia.

      Usuń
  16. I tak mi się jakoś przykro zrobiło. Bo post taki ładny. A mój tatuś daleeeko daleko. Na drugim końcu świata prawie. Zobaczę go pewnie w wakacje. Ale tak jakoś brakuje mi tych domowych chwil spędzonych razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wlasnie ja do tego nie dopuszcze nigdy. Wole zarabiac duzo mniej, ale miec rodzine blisko.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.