Jakie wydarzenie było najważniejsze w historii Polski?

4/11/2017 09:16:00 AM



Wiecie jakie wydarzenie było najważniejsze w historii naszego kraju? Część z Was odpowie, że chrzest Polski. Bzdura! Mieszko przyjął go tylko po to, by Szwabia nie wytłukła mężczyzn i nie wzięła sobie kobiet. To było spowodowane tylko tym.. Fakt. Ma to ogromne znaczenie dla historii naszego kraju, ale czy najważniejsze? Śmiem wątpić. Inni powiedzą pewnie, że ważniejsza była Konstytucja 3 –go Maja.. Bo pierwsi w Europie, a drudzy na świecie. Też bzdura. Ile ustaw przedarło się przez prawo weta? Wystarczył jeden głos, by obalić sejm. Teraz jest podobnie w ONZ, gdzie prawo weta ma Matuszka Rasija. Kpina!. Jeszcze inni powiedzą o powstaniach, obaleniu komuny – hahaha!, tragedii Smoleńskiej, czy pasowaniu Antonio Macierewicza na Ministra Obrony… Było wszystko. Rozbiory, wojny, podboje. Przecież to my jako jedyni w historii zrobiliśmy wjazd na chatę Moskalom. To my rozjebaliśmy biwak Turków pod Wiedniem. To my ratowaliśmy Anglię, kiedy Ona miała nas w swojej wyspiarskiej dupie. Mieliśmy świetnych odkrywców, wynalazców, noblistów, sportowców. Mieliśmy Kościuszkę, Piłsudskiego, Kopernika, Da Vinciego, czy Matkę Teresę. Mieliśmy poloneza, czy syrenę. Mieliśmy smoka w Krakowie. Dalej w sumie jest, tylko nazwę na smog zmienił. Mieliśmy Kazia Wielkiego, który rozjebał system i sprawił, że Polska była mocarstwem. Mamy Kaczyńskiego, który chciałby, żeby Polska była jego Carstwem. Mamy Legię, która zremisowała z Realem (hahahahaha). Mieliśmy AK. Mieliśmy Zomo. Mamy homoniewiadomo. Jednak czy to takie ważne?Nie!

XVI wiek

Żeby odnaleźć najważniejsze wydarzenie w historii Polski, musimy się cofnąć do 16 wieku. Do jego początku nawet. Co takiego miało miejsce? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Hołd Pruski. Niemiec kłania się Polakowi. Piękne wydarzenie. Jednak wbrew pozorom to nie to.. Otóż moi drodzy w 16 wieku, do Polski z ziemi Włoskiej trafiła ona. Znana przez każdego z nas. Marchewka.

Pierwsza Twoja myśl? Pewnie, że mnie pojebało.. , ale czy na pewno? Przeanalizujmy nawet blogi o rozszerzaniu diety. Wygląda to mniej więcej tak. Ktoś napisze tekst, który później przez rzeszę ludzi jest kopiowany, przerabiany i puszczany dalej. I w każdym jest jedno bardzo ważne zdanie. Jako pierwsze przy rozszerzaniu diety dziecka podajemy marchewkę. Nie kurwa schabowego, mielonego, gołąbki, bigos, czy nasze polskie ruskie pierogi. Marchewkę! Ciekawe ile osób wie dlaczego? Bo mama każe? Bo jej mama kazała? Bo tak kazały wszystkie mamy od 16 wieku? Otóż moi drodzy.. Kurwa nie wiem dlaczego, ale jako pierwsze podajemy marchewkę i tak ma być! O!

Wzór do naśladowania

Marchewka jest tak zajebista, że nawet najlepsze auta na świecie są wzorowane na niej. Przykład? – Ferrari. Przyglądając się z bliska temu bolidowi, nie da się nie zauważyć powiązania. Nawet kolor. Przyjęło się, że najszybszymi autami, poza tymi służbowymi są auta czerwone. Dlaczego czerwone? Odpowiedź może być tylko jedna – marchewka! Jej niespotykana barwa, jest złotym graalem malarstwa i rzeźby. Wielu próbowało osiągnąć kolor marchewkowy, jednak nikomu nigdy się nie udało. Nawet windows mając miliard kolorów nie potrafi odzwierciedlić tej barwy. Po latach prób związanych z mieszaniem kolorów powstał czerwony. Nie można było go nazwać kolorem marchewkowym, by nie urągać jej godności i czci. 

Marchew. Warzywo jakże często spotykane i równie ochoczo konsumowane. Warzywo, które spotkać w całej swej krasie można nawet na Himalajskich zboczach, gdzie mnisi starannie przygotowują posiłki, dla ciekawych tamtejszej kuchni obcokrajowców. Marchewka, którą starożytni Majowie, czcili stawiając jej totemy, wierząc, że zapewni to im urodzaj, płodność i życie wieczne amen. Aby przybliżyć znaczenie historyczne tegoż oto warzywa, cofnijmy się na moment do szlaku jedwabnego, który kupcy przemierzali, tworząc wielkie karawany, które to były obiektem pożądania przydrożnych rabusiów mających tylko jeden cel – zajebać marchewkę. Zaleciało Makłowiczem? Słusznie. Marchewka bowiem ma jedną wspólną z nim cechę. Otóż zarówno Makłowicza, jak i marchewkę, gdy będą za długo, trzeba delikatnie mówiąc – wyjebać. 

Na mojego bloga w większości wchodzą kobiety. A kobiety w większości lubią gotować. W większości także lubimy rosół. Prosta zupa jak nie wiem. Woda, tłuszcz i… marchewka! Nie da się jej zepsuć. Hahah! No ja potrafię, o czym pisałem:P ale ja w sumie mamą nie jestem, to się nie liczy. Wyobraźcie sobie sytuację. Idziecie do restauracji na obiad. Restauracja droga jak cholera 99 gwiazdek miszelin. Podają Wam rosół, i co się Wam rzuca w oczy? Brak marchewki!  Tak!. Te dziady, jak już ugotują, to w swojej cieciówce sami wpierdzielają marchewkę, a Wam dają samą wodę. I jeszcze jak ładnie przy tym mówią.. Produkują się, jak to klient nie jest ważny, a po wszystkim pytanie. Smakowało? – Nie kurwa!! Nie smakowało. Jak żeś zeżarł marchewkę, to jak miało smakować? To jakbyś pan kupił auto bez silnika i ktoś by zapytał. „i jak się jeździ?”. 

Powiem wam, że jestem kulinarnym impotentem. Wszystko co ugotuje żre pies. Tzn żarł by, ale psa nie mam i sam muszę wpieprzać, bo mi żona każe. Jedzenie będziesz wywalał? Jedzenie to pieniądze! No i żrę, bo co mam robić. Jednak lubię oglądać programy o gotowaniu. Masterchefy i topchefy. Jakież oni tam cuda robią. Marchew surowa, marchew gotowana, marchew smażona, marchew karmelizowana, marchew z suwit (nawet nie chce mi się szukać, jak to się poprawnie pisze), marchew z ciekłego azotu, marchew z frytury, marchew z gofrownicy, marchew z czymśtam i czegośtam. 

wynalazek, który uratował cywilizację

Marchew jest wynalazkiem, który sprawił, że nasza cywilizacja dalej trwa. Nawet jeżeli mieliby mnie wysłać w celu kolonizacji marsa, to wziąłbym jej nasiona ze sobą. Jest tak zajebista, że wydaje mi się, że w raju Ewa nie zerwała jabłka, tylko marchewkę. Bo skąd powiedzenie „Ewka – marchewka”? O marchwi pisane są nawet piosenki, które z miejsca stają się hitami i przez wiele lat puszczane są w radio. Przykład? „Marchewkowe Pole” – Lady Pank, czy „Nothing Else Matters” – Metallica. Chociaż co do tego drugiego kawałka pewności nie mam, bo nie znam angielskiego. 

W następnym wcieleniu chciałbym zostać właśnie marchewką. W najgorszym wypadku zeżre mnie jakaś koza, ale co tam:). 

Marchewka była jest i będzie. Jedzmy ją zawsze i wszędzie! Tym oto krótkim wierszykiem zakończę swój wywód i czekam na Wasze opinie!:) Święta się zbliżają, więc niech będą one marchewkowe:)

15 komentarzy:

  1. Świetnie napisany post. Chyba do tej pory wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak rzeczywiście jest ważna dla nas marchewka i co byśmy dodawali gdyby jej nie bylo

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja na święta trzasnę ciasto marchewkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marchewkowy pomnik powinni zrobić ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe a my wczoraj marchew z młodym wykonaliśmy z kartonu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie napisane, miło się czyta

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej, a ja nie lubię marchewki. I takim to sposobem, w zachodniej Polsce po poznańsku nawet Ferrari mnie nie przekona :) Pomyśleć, że u Ciebie nie tytuł a wstęp jest clickbajtowy ;) super!

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie marchewka to podstawa, musi być zawsze i wszędzie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że jesteś fanem marchewki ;-) Szkoda,że mój Syn nie..

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas w rodzinie sami miłośnicy marchewki w różnych odsłonach. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pomysł na tekst. Jako fanka ogrodnictwa uważam marchewkę za bardzo ważne warzywo. Ogromnie zdrowe no i do tego nie takie łatwe w uprawie;] Pozdrawiam ciepło
    Martyna z www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Duży plus za "Marchewkowe pole" :)
    Jedyna piosenka Lady Pank, której słucham z przyjemnością :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się w pełni - i właśnie jestem w trakcie konsumowania ostatniej MARCHEWKOWEJ muffinki, którą dziś upiekłam ;) Marchewka rules ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś w tym jest! Marchewka jest wszechobecna :) Jednak nie lubię jej w formie przetworzonej, tylko na surowo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż ciśnie się na usta piosenka Lady Punk - Marchewkowe pole. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tyle lat żyłam w nieświadomości! Kiedy będę w tym roku we Włoszech, na pewno odwiedzę grób tej pani, której tyle zawdzięczamy i podziękuję za marchewkę :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.