2016/10/26

Textual description of firstImageUrl

Dlaczego kobiety są silniejsze od mężczyzn?

 Kobiety są silniejsze od mężczyzn

Kobiety to słaba płeć – taaaa:). Na przykładzie mojej żony widzę, jak błędne są to słowa. Drobna kobieta, którą jeszcze czasami pytają o dowód w sklepie, a siły ma więcej niż wszyscy „Pudziani”:). Skąd tak drobne ciało czerpie te nieskończone pokłady mocy? Jak dla mnie odpowiedź jest prosta- jest mamą. O przykładach tego mógłbym napisać książkę, 12 tomów, trzynastozgłoskowcem. Później by na jej podstawie nakręcili film, który dostałby oskara

Mama jest to osoba..

                Mama. Nie jest to osoba, która tylko siedzi w domu z dzieckiem i gotuje obiad dla męża, bo przecież on wróci zmęczony z pracy, tylko zaprogramowany na pracę robot. Na pewno widzieliście jakiś program przyrodniczy o mrówkach. Tam każda jednostka ma określone zadania w stadzie. Każda pracuje dla dobra rodziny. Mama wykonuje te wszystkie obowiązki sama. Od procesu planowania do zakończenia pracy. Wstaje zawsze pierwsza i kładzie się spać ostatnia. Nigdy nie zostawia czegoś na jutro, bo może to zakłócić ustalony starannie harmonogram następnego dnia. Pokażę Wam na przykładzie mojej rodziny jak to funkcjonuje.
Ja:). Wstaję codziennie o 6:00, toaleta, kawa i wychodzę do pracy. Powrót 15:40 jem obiad i jadę po zakupy. Później zabawa z córką, następnie kąpanie jej, po czym lulanie i spanie;). Na koniec dnia skonany ładuję zmywarkę i śpimy.

A co robi w tym czasie moja żona? Wstaje o 5:00 i szykuje powoli papu dla dzidzi bo w każdej chwili może wstać.  Jak  mała już wstanie i się naje to Paulina nastawia pranie, odkurza, ściąga pranie z wczoraj, szykuje drugie śniadanie dla siebie i zucha. Później na szczęście ma przerwę od pracy, gdyż Kornelia ma drzemkę. Całe 30 minut snu, więc jest trochę czasu na posprzątanie łazienki i ogarnięcie kocich kuwet;p. Oczywiście zaraz po tym córcia wstaje, więc trzeba się nią zająć, ale przecież ona nie będzie się bawiła tym co wczoraj bo to jest już nudne, więc musi zasuwać za nią na kolanach po całym mieszkaniu. Zabawa w goń mnie mamuś to jej ulubiona:). Aaaa zapomniałem. W międzyczasie trzeba jeszcze zrobić obiad bo zaraz wróci tatuś po całym dniu testowania kibli i pisania raportów:p. Super. Obiad przygotowany i zjedzony. Wypadałoby teraz posprzątać. Czasem zagoni mnie, ale ja jak to facet zrobię to niedokładnie i musi poprawiać:p. A co się dzieje jak wspólnie jedziemy na zakupy?

-może weźmiemy wózek?
-nie no po co przecież na chwilę jedziemy


Kończy się na tym, że ja noszę zucha a żona w tym czasie ładuje zakupy do koszyka. Wszystko jest okej ale mała już trochę waży i jak się trochę ponosi te małe 10 kg (w pełnym umundurowaniu) to jednak z czasem robi się ciężko. Wtedy Paulina zabiera ją ode mnie i jak gdyby nigdy nic spokojnie ją nosi do końca zakupów. Jak to się dzieje ja się pytam?! Przecież ja zdrowy chłop, który prawie całe życie uprawiał jakieś sporty nie mam siły nosić własnego dziecka , a moja kobieta, która waży mniej niż dwa worki cementu bez trudu sobie z tym radzi.


Mama. Osoba która w trosce o swoje dziecko jest zdolna do wszystkiego. Osoba, która w razie gdyby dziecku się coś stało pobije wszystkie rekordy świata, żeby do dziecka się dostać i je obronić. My faceci staramy się jak możemy, ale czasami brakuje nam siły;)


22 komentarze:

  1. Pieknie! Cudownie, że są faceci, którzy widzą to co robimy i doceniają to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo pozytywny męski punkt widzenia... Oby więcej takich facetów było.:-) Tylko teraz jeszcze oprócz podziwiania to by może więcej pomocy ;-)

    Ps. Mój Luby pracuje jako kierowca także przez większość czasu jestem sama z Córcią... Ale jak jest w domu to bardzo angażuje się we wszystko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ oczywiście, że pomagam. tylko jakbym miał robić wszystko to co żona to chyba bym nie podołał.;)

      Usuń
  3. BRAWO!!! Świetny blog! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, hmmm, ależ nam tu schlebiasz :)
    Pewnie, że mamy mają moc, mega moc i jasne jest, że dla większości z nas to dzieci, rodzina są motorem napędowym. Myślę jednak, że najważniejsze to zachować jednak równowagę. My generalnie mamy tendencję do brania na siebie zbyt wiele i czasem trzeba nas sprowadzać na ziemię, bo uwierz- żadna z nas, mimo, że świetnie się w tym odnajdujemy, nie chce tylko prać, sprzątać, gotować itd. Jednak zdarza się, że tak bardzo się w to wkręcimy, że zapominamy, że umiemy, a przede wszystkim- lubimy robić też coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Tobą. Za bardzo się wkręcacie. Mnie np. żona do pralki nie dopuszcza, bo inaczej interpretujemy kolory:) Ja wyganiam Ją nawet z domu, żeby wyszła gdzieś z koleżankami, ale nie.. bo "syf" bo to bo tamto:) Może trochę zluzuje jak już mała do przedszkola pójdzie? Nie wiem sam...

      Usuń
  5. To pewnie dziś czekało jeszcze ciasto od żony. Po takim wpisie :) Żartuję. Miło czytać, że doceniasz Małżonkę. A siły - rzeczywiście dzieci je dają. Ja przed Synkiem byłam strasznym śpiochem, a teraz okazuje się, że aż tyle tego snu nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciacha dziś nie było:) Na weekend coś napewno wymyśli magicznego:)

      Usuń
  6. Jestem mamą mam mega moc;) Są chyba nawet takie koszulki:)))
    Ps. Miło, że dostrzegasz co robi Twoja żona:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie piszesz o swojej Rodzinie ziomku z lubelskiego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie tak, świetnie ująłeś PRACĘ mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem zastanawiam się skąd te wszystkie siły się biorą. Mój mąż zawsze mnie wyzywa że robię kilka rzeczy na raz. Jakby nie można było najpierw zrobić jednego a później zacząć drugiego. Wspaniale że doceniasz małżonkę. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu.
    Ps. Będę zaglądać częściej 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo mi miło:). Dla faceta jest niepojęte jak można robić wszystko na raz.. My faceci działamy zadaniowo. Jedna czynność na raz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja muszę się tylko kawy napić i już działam do wieczora.
    Ale coś w tej sile jest (szczególnie po kawie :))
    Pozdrawiam :-)
    Ps. Jutro wpis z jeszcze większą dynią ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie to ująłeś (y) mam trójkę Smyków i coś o tym wiem...czasem zdarzają się gorsze dni, ale staramy się tego nie pokazywać po sobie - mamy chyba tak już mają :P
    Ps. Zapowiada się bardzo ciekawy blog - pozdrawiam i życzę owocnego blogowania ;) Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  13. dzięki:) no no trzech muszkieterów upilnować to pewnie nie lada wyczyn. Przynajmniej nie możesz narzekać na nudę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie tylko mamy tak mają ;) Bardzo pozytywny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno masz rację. Tylko ja dopiero odkąd jest z nami dziecko tak serio to dostrzegłem.

      Usuń
  15. Bo kto jak nie MAMY i TATY! Każdy Rodzic jak się zepnie to potrafi być mistrzem świata ;-) Fajny post, pozytywny :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cholera w końcu jakiś facet nas docenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, że to doceniasz, co robi Twoja żona. Wielu facetów ma to gdzieś... przychodzą na gotowe i nawet talerza po sobie nie odniosą. U mnie podobnie, tylko że już nie wstaję o 5 a o 6.30! Lux! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ach, aż się miło czyta😉😉 Wreszcie znalazł się mężczyzna, który nas docenił☺

    OdpowiedzUsuń