2016/10/30

Textual description of firstImageUrl

co robić, gdy dziecko nie chce jeść z piersi?

Cześć

Chcę wam dzisiaj opowiedzieć  o dosyć nietypowym sposobie karmienia dziecka, który stosujemy już rok. Jest to prawdziwy test wytrzymałości. To zacznę od początku:

Nie mogę karmić piersią

Podczas porodu Kornelii  wystąpiły pewne komplikacje i z tego powodu musiała zostać w szpitalu przez dłuższy czas. Niestety sprawiło to, że po wyjściu do domu mała nie potrafiła jeść z piersi. Każda próba przystawienia kończyła się płaczem. W tamtym okresie wydaliśmy dużo pieniądza na działania naprawcze tej sytuacji. Od nakładek silikonowych, po prywatną wizytę domową certyfikowanego doradcy laktacyjnego. Po wizycie pani nazwijmy to doktor:), Kornelia załapała jak się pije przez smoczek imitujący pierś. Konkretnie była to Calma z firmy Medela- koszt około 40 zł. Samo karmienie polega na odciąganiu pokarmu i podawaniu go z butelki. Potrzebna do tego jest tylko jedna rzecz, mianowicie laktator:). Na rynku mamy wybór podobny do samochodów: od małego cichutkiego lekkiego laktatora, po wypasionego transformersa odciągającego z obu piersi na raz. Problemem może być tylko to, że do jego zasilenia potrzebna jest przydomowa elektrownia i przyznany program 500 plus, bo tanie to to nie jest..


Jaki laktator kupić?

Pierwszym używanym przez żonę Laktatorem był Medela Harmony- cena ok. 160 zł (w zestawie ze smoczkiem Calma). Jego budowa jest tak prosta, że po 3 rozkręceniach nawet mój kot zaczął go składać do kupy:P. Jest to model ręczny, dlatego kobieta po kilku miesiącach „dojenia” tym sprzętem może po prostu odczuwać ból w ręku.. Do zalet możemy zaliczyć to, że jest cichy, dwufazowy i kobieta sama ustala sobie prędkość i siłę ściągania. Z dostępnością części zamiennych w Lubelskim jest różnie, a one zużywają się dosyć szybko. Głownie chodzi o zaworki i membranki- Koszt- około 20 zł za zestaw. W naszym dodatkowo zużyła się uszczelka przy pompce, czyli kawałeczek gumki o długości całkowitej nie przekraczającej 1 cm, która zapewnia sprawne działanie sprzętu. Koszt to 5 zł, tylko że nigdzie nie można tego dostać. Normalnie biały kruk wśród części do laktatora. Wyobraźcie sobie, że z tego powodu musieliśmy kupić nowy? No nic ważne, że dzidzi ma mleczko:0.

Laktator elektryczny

Kiedy Kornelka zaczęła raczkować, to musieliśmy zrobić coś co skróci żonie czas każdej sesji. Ja pracuję, a mała nie mogła nigdy bawić się sama przez 30 minut. Zainwestowaliśmy więc w laktator elektryczny. Medela Mini Electric- koszt 320 zł. Bardzo prosty w obsłudze. Części zamienne są takie same jak do modelu ręcznego. Posiada tylko dwie wady: Jest masakrycznie głośny i dosyć często się zapycha. Gdyby nie YouTube, gdzie jest pokazane jak sobie z tym radzić, byśmy go pewnie reklamowali non stop:P

Nie wiem czy jest jakaś zasługa laktatorów w tym, że żona do dzisiaj może podawać dziecku swoje mleko, ale na pewno Firma Medela nas nie zawiodła. Nawet jeżeli wydaliśmy trochę pieniędzy na części, to traktujemy to jako inwestycję a nie wydatek.  Dzięki temu  12 Litrów mleka wysłaliśmy do badań naukowych a 10 litrów do jednej z mam do Wrocławia:)

Certyfikowany Doradca Laktacyjny

Jeżeli  macie sytuację zbliżoną do naszej, a nie wiecie jak się do tego zabrać to kontaktujcie się z doradcami -  lista certyfikowanych doradców laktacyjnych.  

Oczywiście spotykaliśmy się z bardzo szerokim uśmiechem lekarzy pediatrów, koleżanek, ciotek, babć, pielęgniarek, a nawet wolnych związków zawodowych, gdy informowaliśmy, że żona ściąga mleko. Bo przecież mleko po 6 miesiącu karmienia zmienia się w wodę (cholera, szkoda, że nie w wino....), że mleko zniknie w ciągu miesiąca, że kto by to widział tak się męczyć, że mało walczyliśmy o karmienie naturalne (ha ha... dobre ;) ogólnie otrzymaliśmy ogromne wsparcie zwłaszcza od lekarzy pediatrów, którzy usilnie próbowali nas przekonać do mieszanki, a środowiskowa kiedyś dodała, że dzieci na piersi są bardziej tępe i przytłumione ;))) Pediatra zawsze poleci mm, bo mu za to płacą dodatkowo ;) Ja polecam mleko mamy :)

11 komentarzy:

  1. Uwieeeeeelbiam te wszystkie perełki na temat karmienia piersią. Swoją drogą- myślałam, że już nic mnie nie zdziwi, ale że dzieci są (podobno) tępe i przytłumione to słyszę po raz pierwszy :D Jak widać kreatywność i pomysłowość ludzi, którzy powinni wspierać mamy karmiące jest na najwyższym poziomie...
    Super, że żonie udaje się w taki sposób tak długo karmić Waszą Córcię. U nas były podobne problemy z Elizą (nasza starsza)- przez silną żółtaczkę dłuższy pobyt w szpitalu, Mała ciągle była senna (to normalne przy tak wysokiej bilirubinie, ale karmieniu to nie sprzyja), ssała ale tak na maksa "lelawo", miała problemy z chwytaniem piersi, uratowały nas nakładki aventu, a potem skończyło się na odciąganiu mleka. U nas pojawiły się z czasem poważne problemy ze zdrowiem i takie perturbacje z tym związane, że karmiłam w ten sposób niecałe 4miesiące. Potem był miesięcznym pobyt w szpitalu, a po nim nasze dziecko odrzuciło wszelkie mleko...
    Gratulacje dla Was i szczęśliwego, owocnego dalszego karmienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my nakładek z kilku różnych firm próbowaliśmy i żadna nie zdała egzaminu.. w czasie ciąźy żona mowila, że będzie karmić przez 3 miesiące. za tydzień będzie 13 jak karmi i mówi, że do marca napewno pociągnie.:)

      Usuń
  2. Ja miałam ten luz, że mogłam karmić bez problemów długo piersią i w obu przypadkach tak robiłam:)
    Nie mogłam się nigdy przekonać do laktatorów, ale na szczęście nie było takiej potrzeby;)

    Powodzenia w dalszym karmieniu i brawa dla Was za wytrwałość!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wytrzymałam tylko klika miesięcy, ale mi udało się przejść na pierś. Chociaż to tak naprawdę nie była zmiana, ale udało się i karmiłam rok. U mnie w przychodni żaden pediatra nie polecał mi mm. To nie jest tak, że każdy jeden pediatra jest opłacany. Niektórzy szerzą takie głupoty za darmo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha;) no fakt. po słowach naszej środowiskowej odnośnie otępienia dzieci karmionych mlekiem, to niedawno jak była to jej do domu nie wpuściłem tylko w korytarzu pomierzyła małą i poszła;)

      Usuń
  4. Ja jako mama adopcyjna niby miałam możliwość wywołania laktacji i karmienia piersią ( o czym już wkrótce pojawi się tekst na blogu ) - ale ostatecznie nie skorzystałam z niej i jest mi z tym dobrze ;) Niemniej jednak fajnie, że Wam się udało ogarnąć te wszystkie kwestie - i że wytrwaliście w swoim postanowieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo nawet nie wiedziałem, że tak można. będę czekał na ten wpis;)

      Usuń
  5. Miałam problem z ilością mleka od samego początku, ale kto wie, może gdybym miała wtedy lepszy laktator... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam taki laktator, ale jakąś starszą wersję ;) Byłam z niego zadowolona :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze, że byłaś zadowolona;)

      Usuń
  7. Ja ściągam mleko na dwa ręczne na raz. Mam avent naturals. To tansza alternatywa chociaż gdybym byla mama KPI to kupilabym elektryczny.

    OdpowiedzUsuń